Czterdzieści lat z narzędziem w ręku

Skończyłem Politechnikę Śląską z tytułem magistra inżyniera. Lata w biurze konstrukcyjnym nauczyły mnie jednej rzeczy: najpierw zrozum, jak coś działa, potem szukaj, co się zepsuło.

Przez lata prowadziłem firmę Design4U — zlecenia techniczne, precyzja, odpowiedzialność za efekt. Prawdziwą frajdę zawsze dawało mi to samo — wziąć coś popsutego i sprawić, żeby znowu działało.

Kiedy z żoną kupiliśmy stary dom w Warszawie, dostałem najlepszy plac zabaw, o jakim inżynier może marzyć. Hydraulika, ogrzewanie, elektryka, stolarka — wszystkiego uczyłem się po kolei, własnymi rękami, czasem na własnych błędach.

Skąd ta dokładność

Przez lata prowadziłem firmę Design4U — projektowałem i realizowałem zlecenia techniczne, w tym dla klientów z Niemiec. Ta szkoła dokładności, terminowości i myślenia „zrób porządnie albo nie rób wcale" weszła mi w krew. Teraz wkładam ją w każdy artykuł i każdą konsultację.

Dlaczego piszę ten blog

Bo zbyt wielu ludzi — zwłaszcza w moim wieku — daje się przekonać, że nie poradzą sobie z prostą naprawą. Płacą fortuny za pół godziny pracy albo żyją latami z usterką, której naprawa to dwa wkręty.

Chcę to zmienić. Tłumaczę zwykłym językiem, pokazuję krok po kroku i zawsze mówię wprost, kiedy naprawdę trzeba wezwać fachowca. Bez ściemy, bez sprzedawania Ci czegoś, czego nie potrzebujesz.